Blog

Czy nastolatek może zaakceptować SafeKiddo bez buntu?

Rodzice często pytają o to, jak wprowadzić SafeKiddo w życie, tak żeby dziecko nie czuło się ukarane bądź kontrolowane przez zainstalowanie aplikacji na ich urządzeniu.

O ile przekonanie młodszej pociechy wydaje się prostszą sprawą, o tyle uzgodnienie tego ze zbuntowanym nastolatkiem wydaje się być teoretycznie nie do przejścia.

Czy tak jest w rzeczywistości?

Może być, ale nie musi. Jako dowód chcielibyśmy w dzisiejszej odsłonie bloga podzielić się z Wami historią jednej z mam, która przeszła zwycięsko przez to doświadczenie.

Monika to mama dwójki dzieci: Jagody (10 lat) i Pawła (15 lat).

Monika od około dwóch lat dostrzegała problem z nadużywaniem telefonu przez swojego syna. Próbowała wielu pomysłów, jednak po jakimś czasie wracali za każdym razem do punktu wyjścia. Kiedy syn dostawał więcej swobody, odżywały dawne nawyki.

Paweł to nastolatek, u którego okres dojrzewania daje się we znaki jego rodzicom. Jest już po mutacji, rośnie mu mały wąsik i w ogóle często ma fochy.

Monika jakiś czas temu dowiedziała się o aplikacji SafeKiddo. Postanowiła spróbować. Nauczona jednak doświadczeniem, że jeżeli nakazuje coś Pawłowi i stawia go przed faktem dokonanym, odwraca się to przeciwko niej, chciała zawalczyć inaczej. W innych, prostszych sprawach, sprawdziła
się im metoda dialogu.

Rozpoczęła więc od rozmowy o swoich uczuciach. Wyjaśniła, że denerwuje ją to, że poprzednie ustalenia nie wypaliły. Powiedziała o swoich obawach, że według niej Paweł zbyt dużo czasu spędza z telefonem w ręku lub grając w gry
na laptopie. Wyraziła też swój niepokój, pytając dlaczego Paweł częściej spędza czas z kolegami online niż w realu.

Następnie zapytała Pawła: “Jak Ty się z tym czujesz?”. Paweł spuścił głowę i powiedział, że nie chce o tym teraz gadać.

Monika wiedziała, że Paweł potrzebuje chwilki czasu, żeby sobie to poukładać w głowie, więc zgodziła się.
Z doświadczenia wiedziała także, że gdy w innej sprawie próbowała na siłę dalej prowadzić rozmowę, kończyło się to kłótnią.

Paweł, odchodząc do swojego pokoju, odburknął: “Tylko Wam to przeszkadza. Moi kumple mogą być na telefonie,
ile tylko chcą.”

Monika w duchu ucieszyła się, że nie ciągnęła tematu na siłę, ale zdała sobie sprawę, że prawdziwe wyzwanie stoi przed nią i jej mężem. Jak to zrobić, żeby Paweł nie odebrał instalacji SafeKiddo jako ataku na jego prywatność?

Następnego dnia po kolacji usiedli w czwórkę do rozmowy: Monika, jej mąż Jakub
i dzieci. Jakub zapytał dzieciaki, czy wiedzą coś o uzależnieniu od smartfonu i jego konsekwencjach? Paweł odpowiedział, że tak. Zaczęli je wspólnie wymieniać. Okazało się, że Paweł sporo wiedział na ten temat. Potem Monika poprosiła, aby Paweł spróbował przyrównać te informacje do siebie, bez ujawniania ich.

Następnie Monika znów przekazała pałeczkę Pawłowi – “Spróbuj wymyślić jakieś wyjście z tej sytuacji”. Nie była to łatwa rozmowa. Paweł powiedział rodzicom, że gdyby było coś, co zajmie mu czas i sprawi przyjemność, byłby w stanie ograniczyć czas na telefonie. Wspólnie zastanawiali się, co to może być. Paweł wybrał zapisanie się do szkółki Judo oraz raz w tygodniu odwiedzenie kolegi w jego domu lub zaproszenie go do siebie.

Jakub opowiedział dzieciom o pomyśle pobrania aplikacji SafeKiddo na telefony dzieci
i swój. Pokazał im na stronie SafeKiddo, jak to wygląda. Wyjaśnił, że na każdy dzień tygodnia można ustalić odpowiedni czas. Opowiedział również o innych funkcjach aplikacji.

Paweł od razu stracił zapał. Jednak Jakub wyjaśnił mu, że łamanie ustalonych zasad już przerabiali, a ta aplikacja pomoże mu nauczyć się przestrzegania ustalonego czasu, przeznaczonego na telefon bez ingerencji rodziców.

Monika opowiedziała raz jeszcze to, jak bardzo ją denerwowało ciągłe przypominanie Pawłowi, że jego czas na telefon już się skończył. Doprowadzało ją do furii, gdy Paweł ignorował jej napominania i w dalszym ciągu używał telefonu. Powiedziała także, że poprzez łamanie zasad narusza się jej granice, a na to ona już nie będzie pozwalać.

Jakub pokazał dzieciom wydrukowany kontrakt rodzinny, który pobrał ze strony programu: 4 kroki dla bezpieczeństwa dzieci w sieci  http://safekiddo.com/kontrakt . Wspólnie wpisali w nim ustalone zasady oraz się podpisali. Kontrakt przyczepili do drzwi lodówki.

Paweł wiedział, że jemu samemu strasznie trudno rozstać się z telefonem. Zdawał również sobie sprawę, że w tym temacie zawiódł już zaufanie swoich rodziców. Martwiło go jeszcze to, co zrobi, gdy będzie potrzebował większej ilości czasu na korzystanie z Internetu. Monika rozwiała jego wątpliwości. Powiedziała o opcji wysyłania prośby do rodzica
z aplikacji
, jeśli zajdzie taka potrzeba.

W ten sposób rodzina Moniki poradziła sobie z instalacją app. SafeKiddo. Udało się bez naruszania granic, bez przymusu, bez niezdrowej atmosfery w domu.

Każda rodzina jest inna i każda może zaproponować swój sposób na poradzenie sobie w takiej sytuacji.

Niemniej jednak, chcąc podsumować i wyciągnąć wspólne wnioski, mogące pomóc rodzicom we wprowadzeniu aplikacji SafeKiddo w taki sposób, aby ich dziecko nie czuło się ukarane czy szpiegowane, podpowiadamy:

  • Z naszego doświadczenia wiemy, że najlepiej sprawdza się szczera rozmowa z dzieckiem o swoich odczuciach
    i obawach związanych z używaniem telefonu przez dziecko.
  • Warto zapytać dziecko, jak ono to widzi i jak się z tym czuje.
  • Czy dziecko wie coś o zagrożeniach w Internecie, np. o uzależnieniu od smartfonu? Warto wspólne omówić objawy takiego uzależnienia oraz pomocne metody, pomagające wyjść z niego.
  • Dajmy też dziecku czas na spokojne przemyślenie tego tematu, np. do następnego dnia.
  • Warto przedyskutować i przedstawić swoje propozycje, wysłuchać propozycji dziecka. Ustalić wspólnie nowe zasady, postarać się znaleźć porozumienie. Nie jest to łatwa rozmowa, ale bardzo potrzebna. Pomoże nam poznać potrzeby naszego dziecka i je zweryfikować z naszym punktem widzenia sprawy.
  • Po ustaleniach można zaproponować aplikację SafeKiddo. Pomoże ona w dotrzymywaniu i pilnowaniu wspólnie ustalonych zasad. Można także pokazać dziecku, jak ona wygląda, jak działa, co można w niej ustawiać i jakie informacje daje.
  • Wskazanym jest, żeby umówić się na otwarty dialog, który pozwoli na zmiany w ustawieniach SafeKiddo w razie potrzeby. Opcja wysyłania prośby do rodzica w aplikacji może to ułatwić.

Najważniejsze, żeby ustalenia nigdy nie działy się za plecami dziecka. Wzajemny szacunek, szczerość i opanowanie jasno pokażą dziecku, że nie ma w tym kontroli czy kary, lecz jedynie troska wypływająca z miłości do niego.

Comments are closed, but <a href="http://safekiddo.com/pl/ogolne/czy-nastolatek-moze-zaakceptowac-safekiddo-bez-buntu/trackback/" title="Trackback URL for this post">trackbacks</a> and pingbacks are open.